- Tak, miałem chyba wtedy dwanaście lat. -
powiedziałem z uśmiechem na wspomnienie tamtych chwil. - Pojechałem
wtedy do dziadka, na wieś.
- Podobało ci się? - spytała i pogłaskała swoją klacz po chrapach.
- Tak, pewnie. Było super. - odparłem.
- Chcesz spróbować? - zapytała i uśmiechnęła się zachęcająco.
- Nie. - pokręciłem głową.
- No chodź. - zachęcała mnie Katie. Wskoczyła na grzbiet konia i wyciągnęła ku mnie dłoń.
- Nie, nie. Na prawdę, dawno nie jeździłem, straciłem wprawę... - wykręcałem się. Dziewczyna zaśmiała się cicho.
- Dalej, zaraz ręka mi zdrętwieje. - powiedziała. Niepewnie chwyciłem ją za dłoń i wspiąłem się na grzbiet Comety. Ruszyliśmy stępem, który zaraz przeszedł w kłus.
- I jak? Jest tak strasznie? - zadrwiła Katie.
- Nie, chyba nie. - powiedziałem niepewnie.
<<Katie? Sry, brak weny x.x >>
- Podobało ci się? - spytała i pogłaskała swoją klacz po chrapach.
- Tak, pewnie. Było super. - odparłem.
- Chcesz spróbować? - zapytała i uśmiechnęła się zachęcająco.
- Nie. - pokręciłem głową.
- No chodź. - zachęcała mnie Katie. Wskoczyła na grzbiet konia i wyciągnęła ku mnie dłoń.
- Nie, nie. Na prawdę, dawno nie jeździłem, straciłem wprawę... - wykręcałem się. Dziewczyna zaśmiała się cicho.
- Dalej, zaraz ręka mi zdrętwieje. - powiedziała. Niepewnie chwyciłem ją za dłoń i wspiąłem się na grzbiet Comety. Ruszyliśmy stępem, który zaraz przeszedł w kłus.
- I jak? Jest tak strasznie? - zadrwiła Katie.
- Nie, chyba nie. - powiedziałem niepewnie.
<<Katie? Sry, brak weny x.x >>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz